Tam, gdzie pieprz rośnie

Plantacje pieprzu, fabryka sosu rybnego oraz farma pereł – to trzy wizytówki Phu Quoc na południowo-zachodnim krańcu Wietnamu, niedaleko kambodżańskich wód terytorialnych. To wcale nie znaczy, że wyspa nie ma niczego więcej do zaoferowania. Ma. I to naprawdę wiele.

Czytaj dalej

Reklamy

Gdy chce się odwrócić oczy

Mogła mieć nie więcej niż 20 lat. Stała w zupełnej ciszy. Sama. Po jej policzkach spływały łzy, których nawet nie ścierała. Płakała bezgłośnie i tak dyskretnie, że gdyby nie drżenie, które przebiegało przez jej szczupłe ciało, nie zauważyłbym niczego.

Czytaj dalej

Jaskiniowiec

Jaskinia Hang Vom była znana lokalnej ludności oraz speleologom od dłuższego czasu, ale zwiedzającym została udostępniona zaledwie trzy miesiące przed moim przyjazdem do Wietnamu. Nie przebiła się na pierwsze strony kolorowych broszurek, w większości nie ma o niej wzmianki wcale. I przegrywa z najpopularniejszymi w okolicy, niewątpliwie pięknymi no i tańszymi: Paradise Cave, Phong Nha Cave czy Dark Cave. Dlatego ją wybrałem.

Czytaj dalej

Za mały garnitur

Ten jeden jedyny raz żałowałem – na szczęście tylko przez chwilę – że mam te swoje 196 centymetrów wzrostu. Niewiele, naprawdę niewiele rozmiarowo brakowało, by wyśmienicie skrojony i gatunkowo nienaganny garnitur Gaultiera pasował na mnie jak ulał. Tak, powiało nieco próżnością. Ale jej łakomy epizod wydaje się usprawiedliwiony w Mediolanie. No i była przecena. Kolosalna…

Czytaj dalej

Chińskie rozmówki…

Jest coś ekscytującego a zarazem przytłaczającego w zderzeniu się ze światem języka i pisma, których nie rozumie się nawet w najmizerniejszym stopniu. Wstrząs jest najdotkliwszy w pierwszych chwilach wyjazdu albo w miejscach oddalonych od turystycznych arterii. Równie dobrze można by wylądować na obcej planecie. Takie były moje pierwsze chwile, gdy opuściłem bezpieczny kokon lotniska w Szanghaju.

Czytaj dalej

Wenecja Wschodu

Urodził się i zmarł w mieście uznawanym za jedno z najpiękniejszych na całym świecie. W Wenecji. Gdy w 1276 roku pojawił się chińskim Suzhou był pod takim jego wrażeniem, że szukając najtrafniejszego opisu ówczesnej stolicy jedwabiu skojarzenie wydało mu się oczywiste i uzasadnione: Wenecja Wschodu.

Czytaj dalej

Góry Żółte – Huangshan – część 2

Po pierwszym, deszczowym i mglistym dniu w Huangshan Scenic Area, kolejne dwa budziły mnie i żegnały bezchmurnym niebem i bezkresnym widokiem. Zrozumiałem dlaczego niektórzy przemierzając tutejsze szlaki wspominają, że czuli się, jakby mieli przed oczami fantastyczne, nierealnie wręcz piękne góry z filmu Avatar.

Czytaj dalej