Życie od kuchni

Wejść do czyjejś kuchni, to jak otrzymać kulinarne, intymne zaproszenie. Przekroczyłem więc próg królestwa hinduskiej gospodyni z przepustką do onieśmielającego bogactwem i opieczętowanego rodzinnym stemplem unikalności skarbca, w którym otrzymałem kilka zbyt krótkich godzin na wypchanie kieszeni. Do dziś pachną tym, co łakomie stamtąd wyniosłem.

Czytaj dalej →

Jakoś trzeba przetrwać…

Widziałem ją dokładnie w tym samym miejscu w 2010 roku. W 2011 też. I gdy wróciłem do Ernakulam zimą 2014 roku wciąż tam była. Niezłomnie. Na głównej ulicy miasta, MG Road, rozkładała pęk orzechów kokosowych. Nie zawsze ukryta w cieniu przed palącym słońcem cierpliwie czekała na klientów. Tak sobie radziła. Tak wypraszała od życia marne grosze, za które nauczyła się kupować kolejne dni.

Czytaj dalej →

Wsiąść do pociągu…

Nawet 15 osób nieludzko stłoczonych na niewyobrażalnie małej powierzchni, bo na jednym metrze kwadratowym. Pociągi przeznaczone do przewozu 1700 pasażerów nafaszerowane i oblepione są czasami nadmiarem 4500 podróżnych. Czułem się więc, jak matador, którego po raz pierwszy postawiono na olbrzymiej arenie na przeciwko rozjuszonego i bezwzględnego byka. Zmiażdży mnie i rozjedzie na miazgę? Oto godziny przedpołudniowego szczytu w Bombaju. Zdeterminowany wchodzę na stację Andheri.

Czytaj dalej →

Jak oprzeć się pięknej kobiecie, czyli historia o makijażu

– Och, piękna dziewczyno, kim jesteś?
– Zakochałam się w Tobie od pierwszego wejrzenia. Przyjmij mą miłość i spełnij me życzenia.
– Przykro mi, lecz nie mogę Cię poślubić bez zgody mego ojca.
– Życzę sobie, byś został moim mężem! Podejdź do mnie i mnie obejmij. Nie odpychaj mnie i powiedz, że mnie pożądasz.
– Twoje słowa działają na me uszy jak strzały. Spójrz Ty brudna kreaturo, co teraz się stanie! Czytaj dalej →

Pikantna opowieść…

Są giełdy staroci i samochodów. Są potężne giełdy finansowe – na Wall Street czy w londyńskim City – oraz słynna giełda rybna w Japonii, gdzie najokazalsze tuńczyki osiągają niebotyczne kwoty. Ale jest też giełda, która nadaje życiu niemal każdego człowieka na świecie wyjątkowej pikanterii. Giełda pieprzu. Jedyna taka. W indyjskim mieście Kochi. Zapraszam do świata przypraw i hipnotycznie zniewalających zapachów.

Czytaj dalej →

Indyjska „Wenecja”

Labirynt spleciony z co najmniej tysiąca kilometrów większych i mniejszych kanałów, sięgających po horyzont jezior zasilanych dziesiątkami rzek oraz tętniących życiem lagun, w których słona, morska woda wciska się w ląd. Na pokładzie jednego z tysięcy krążących po rozlewiskach, pływających domów, można obejrzeć jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na ziemi i bajeczną atrakcję południa Indii – Backwaters.

Czytaj dalej →

Pieniądze to nie wszystko (część II)

Wyjątkowo ciężki dzień pracy – w leśnictwie – kończy się orzeźwiającą kąpielą. Wreszcie można rozłożyć ciało leniwie i beztrosko pozwalając błękitnym, ciepłym falom obmywającym archipelag Andamanów ślizgać się po rozgrzanej skórze. I jeszcze ten przyjemny dotyk wilgotnej ściereczki, którą troskliwy partner pieczołowicie usuwa liczne zabrudzenia. Będzie miał sporo pracy. W końcu ważę blisko 5 ton.

Czytaj dalej →

Pieniądze to nie wszystko (część I)

Znana i powszechna wśród turystów technika wynagradzania służby hotelowej. Wychodząc z pokoju, na widocznym miejscu, często na rozbebeszonym łóżku, albo na szafce obok, pozostawia się jakąś monetę lub banknot. Tak też zrobiłem. Gdy po paru godzinach wróciłem z latarni morskiej górującej nad smukłym łukiem wyspy Minicoy, w wysprzątanym nienagannie pokoju, na perfekcyjnie zaścielonym łóżku, czekał na mnie mój pozostawiony przed wyjściem, nietknięty – jak się okazało – napiwek.

Czytaj dalej →

Dżentelmen

Jedną z najcenniejszych wartości towarzyszących podróżom jest szansa spojrzenia na życie i zasmakowanie go oczami innych. Im środowisko bardziej odmienne od tego, do którego przywykliśmy, tym spostrzeżenia edukacyjnie bogatsze i bardziej intrygujące. Ale choć obserwowanie tej inności wciąga i ekscytuje – ma też swoje granice. Jeśli nie wychwyci się ich samemu, intuicyjnie – skuteczna korekta nadejdzie z zewnątrz.

Czytaj dalej →