Gdy coś, co było, bezpowrotnie znika…

Wciąż jest na mapie. Wciąż kurz na zapylonych drogach wzbijają stopy tych samych mieszkańców. Wciąż gości upalnie rozleniwiające i perliste od potu na czołach lata. Wciąż spływa otumaniającą słodyczą wina z tych samych pofałdowanych finezyjnie winnic. Wciąż rodzą te same figowce. A jednak Krym się zmienił. I już nigdy nie będzie taki sam.

Czytaj dalej

Reklamy