Chińskie rozmówki…

Jest coś ekscytującego a zarazem przytłaczającego w zderzeniu się ze światem języka i pisma, których nie rozumie się nawet w najmizerniejszym stopniu. Wstrząs jest najdotkliwszy w pierwszych chwilach wyjazdu albo w miejscach oddalonych od turystycznych arterii. Równie dobrze można by wylądować na obcej planecie. Takie były moje pierwsze chwile, gdy opuściłem bezpieczny kokon lotniska w Szanghaju.

Czytaj dalej