Chińskie rozmówki…

Jest coś ekscytującego a zarazem przytłaczającego w zderzeniu się ze światem języka i pisma, których nie rozumie się nawet w najmizerniejszym stopniu. Wstrząs jest najdotkliwszy w pierwszych chwilach wyjazdu albo w miejscach oddalonych od turystycznych arterii. Równie dobrze można by wylądować na obcej planecie. Takie były moje pierwsze chwile, gdy opuściłem bezpieczny kokon lotniska w Szanghaju.

Czytaj dalej

Samotność pod parasolem

Tłum zbiera się tu regularnie, aby do głosu doszła samotność. Przewrotne. I to w samym środku wielomilionowej, jednej z największych metropolii świata. Na targach matrymonialnych w Parku Ludowym w Szanghaju tradycja zderza się z nowoczesnością, nadzieja z desperacją a serce z portfelem.

Czytaj dalej