Płuca kurczą się pod wpływem ciśnienia do rozmiaru dwóch zaciśniętych pięści. Od ostatniego łyku powietrza minęło już kilka minut. Na Gili Trawangan na nowo definiuję oddech.
Między oddechami…
Odpowiedz
Płuca kurczą się pod wpływem ciśnienia do rozmiaru dwóch zaciśniętych pięści. Od ostatniego łyku powietrza minęło już kilka minut. Na Gili Trawangan na nowo definiuję oddech.
Kilkuletni malec wdrapał się na chybotliwy, zbity z nierównych desek stół i po kilku krokach jego bose, pulchne stopy zatrzymały się dokładnie przed miską mojej zupy.
Uniosła nad głowę pas bezpieczeństwa i sprawnymi, doprowadzonymi do mechanicznej perfekcji ruchami pouczyła pasażerów, jak z niego korzystać. Tym razem jednak standardowa i bezduszna zazwyczaj procedura miała swój smak egzotycznej odmienności.