Smaki Toskanii

Znakomite wino, aromatyczne szynki, jedwabista oliwa a może wyrafinowane sery? Czy to murowani faworyci do miejsca na podium toskańskiej kuchni? Niewątpliwie. Ale ja umieszczę dziś na nim mniej romantyczne propozycje : lampredotto – przypominające nieco polskie flaki, ribollitę – zupę z czarnej kapusty oraz matrice – danie z macic jałówek. Zapraszam do krainy kulinarnej magii w sercu Florencji i witam na targu Mercato Centrale.

Czytaj dalej

Powrót do przeszłości

Nie pamiętam, czy miałem na własność choć jeden. Ale bez wątpienia o nich marzyłem. Były wtedy bowiem czymś upragnionym. Czymś, co nadawało chłopięcym snom realne kształty. I nagle, po latach, znów je zobaczyłem.  Odrapane i podniszczone, jak ja – ale cenne, jako kawałek własnej tożsamości pisanej w czasach, gdy wszystko było jeszcze niewinne i mogło potoczyć się inaczej.

Czytaj dalej

Wystarczy dać szansę…

Kiedyś cuchnące i odrażające. Omijane szerokim łukiem i cieszące się złą sławą. Dziś zachwycająco piękne i niewyobrażalnie gustowne. Łagodnie pieści wzrok gości, by nie dostrzegli nawet śladu ohydnej przeszłości. To opowieść o umiejętności dostrzegania nadziei tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał. I o determinacji w przemienianiu tego, co obrzydliwe w to, co zdumiewa. Zapraszam na wysypisko śmieci, w którego szpetocie dostrzeżono pierwiastek piękna.

Czytaj dalej

Wsiąść do pociągu…

Nawet 15 osób nieludzko stłoczonych na niewyobrażalnie małej powierzchni, bo na jednym metrze kwadratowym. Pociągi przeznaczone do przewozu 1700 pasażerów nafaszerowane i oblepione są czasami nadmiarem 4500 podróżnych. Czułem się więc, jak matador, którego po raz pierwszy postawiono na olbrzymiej arenie na przeciwko rozjuszonego i bezwzględnego byka. Zmiażdży mnie i rozjedzie na miazgę? Oto godziny przedpołudniowego szczytu w Bombaju. Zdeterminowany wchodzę na stację Andheri.

Czytaj dalej

Bogliasco

Przyjemnie jest czasem stawiając stopy w zupełnie nowym miejscu kompletnie nie wiedzieć, gdzie powinno się pojechać, który kierunek obrać i na której stacji wysiąść. Można wtedy zagadując przypadkowych przechodniów zebrać paletę możliwości i beztrosko wybrać z niej coś według dowolnego, nawet najbardziej naciąganego kryterium. Tym razem była to dźwięczna nazwa nadmorskiej, liguryjskiej miejscowości.

Czytaj dalej