To samo – inaczej

O Lwowie już tu było. Ale to miasto, do którego wracam. I wracać będę. To miejsce, które za każdym razem pozwala mi odkryć w nim coś nowego. Poczuć się nieco inaczej. Doznać czegoś dotąd niezakosztowanego. Bo Lwów swój niezmienny z pozoru pejzaż nieustannie wzbogaca. Albo czekającymi na odkrycie latami albo zupełnie świeżymi  akcentami. Naniesionymi przez mody, chwile i przypadki. I z nich utkany jest ten wpis. Dla oka.

Czytaj dalej

Lwowski erotyk

Para lśniących, idealnie krągłych piersi zdawała się rzucać wyzwanie. Prowokowała, by wyciągnąć w ich stronę dłonie. Ośmielała. Jestem w obcym mieście – pomyślałem. W obcym kraju. Nikt mnie tu nie zna. A to, że nie jestem ani pierwszym, ani ostatnim? Decyzja jednak zapadła – ulegnę i spróbuję – zwłaszcza, że usłyszałem też pewną obietnicę.

Czytaj dalej

Spełnione marzenie

Na kwadratowej kromce ciemnego pieczywa wylądował przerażająco gruby plaster słoniny, który zamaskowano po chwili równie hojną porcją musztardy. Spracowane ręce babci podały mi gotową zakąskę. Zjadłem pokornie świadom, że rezygnując z tej swojskiej kanapki nie zdołam przetrwać całodobowej podróży i tradycyjnie zakrapianego zaprzyjaźniania się ze współpasażerami przedziału w pociągu z Krymu do Lwowa.

Czytaj dalej